W sklepie

Kolejka w supermarkecie. Przed nami szczuplutka blondynka z włosami upiętymi w fantazyjny koczek. Marynarka, spodnie rurki, szpilki. Wiek – pewnie dobrze po czterdziestce. Obok blondynki sklepowy wózek i dwoje dzieci. Dziewczynka, tak na oko pięcioletnia i ze cztery lata  starszy chłopiec.

Kiedy stajemy za blondynką w kolejce, dziewczynka bardzo płacze.  Kobieta zdaje się ją ignorować, ale w pewnej chwili odwraca się do dziecka i głośno, nieznoszącym sprzeciwu tonem mówi:

– Ja się z tobą rozprawię! Tylko stąd wyjdziemy! Przygotuj się na to ! Psy-chicz-nie!!!
Po czym zwykłym tonem do ekspedientki:

– Poproszę pół kilo szynki.

Wypowiedziawszy te słowa odwraca się do chłopca:

- A ty jesteś wychowany?!

- No jestem. – odpowiada cicho dziecko.

- Jesteś? Nie jesteś wychowany. Ale ja cię wychowam! O! Takim kijem cię wychowam! I tu pokazała, jaki długi będzie ten kij.  Skruszony chłopiec cichym głosem próbuje się bronić i szepce, że mama go czasem biła. Na co usłyszeliśmy wszyscy:

- Za mało cię biła! Ale ja cię wychowam!!!

Ekspedientka zważyła pół kilo szynki, blondynka włożyła zakup do koszyka i odeszła. Dzieci razem z nią. Dziewczynka dalej płakała, chłopiec szedł ze spuszczoną głową. Nie wydawał się zbyt przejęty krzykami kobiety. 

Wszystko to trwało nie dłużej niż trzy, może cztery minuty.

Nie mogę przestać myśleć o tej sytuacji. Mam wyrzuty sumienia, bo nie zareagowałam. Poziom agresji tej kobiety dosłownie mnie poraził. Odebrało mi mowę.

8 myśli nt. „W sklepie

  1. roksanna

    No mnie też odebrało…
    nie wiem co napisać.
    To chyba była opiekunka dzieci, co zresztą niczego nie tłumaczy.
    Bywa, że jak nas coś zszokuje to zamiast zareagować tkwimy w stuporze…a refleksja co powinniśmy zrobić przychodzi później. Wszak na co dzień człowiek nie ma do czynienia z takimi sytuacjami.

    Odpowiedz
    1. maskakropka2 Autor wpisu

      Do dziś nie wiem, jak powinnam była zareagować.
      Na dobrą sprawę należało natychmiast pozbawić tę kobietę możliwości przebywania z dziećmi. Tylko kto powinien to zrobić?
      Dobrego tygodnia!

      Odpowiedz
  2. ~Anna

    Podejrzewam, że ja pochodziłabym po markecie za tą treserką dzieci, może czegoś bym się dowiedziała.
    Mam zwyczaj, że w różnych sklepowych sytuacjach reaguje natychmiast, np. zatrzymuję zabłąkane maluchy lub pilnuję, gdy są w pobliżu chemikaliów, a matka przygląda się kosmetykom i nie widzi, że dziecko może wypić jakiś żrący płyn.
    Chyba pamiętasz sytuację, gdy maluszek poparzył sobie jamę usną i przełyk żrącym „Kretem”?
    Kiedyś jedną z lekkomyślnych matek spytałam, czy o tym słyszała, bo sytuacja była świeża.
    Usłyszałam, że nie słyszała.
    Ciekawa jestem, kim dla dzieci była ta kobieta- ciotką, sąsiadką, matką zastępczą czy opiekunką.
    Pozdrawiam.

    Odpowiedz
    1. maskakropka2 Autor wpisu

      Odniosłam wrażenie, że to była babcia tych dzieci. Cóż by przyszło z dalszej obserwacji jej zachowania?
      Należało zareagować natychmiast, ale jak?
      Pozdrawiam!

      Odpowiedz
  3. ~Stokrotka

    Tak ogólnie napiszę…
    Zauważyłam coraz większą agresję z zachowaniu się kobiet, szczególnie tych młodszych.
    Smutne to.

    Odpowiedz
    1. maskakropka2 Autor wpisu

      Straszne w tej kobiecie było to, że ona nawet nie była zdenerwowana.Ona kipiała agresją. Przeraziło mnie to.
      Oby nas tacy ludzie omijali.
      Miłego tygodnia!

      Odpowiedz
  4. ~Gina

    Smutne to bardzo, obawiam sie, ze gdybys zareagowala slownie , zostalabys zbluzgana od stop do glow w obecnosci dzieci i nic by to nie dalo.
    Takie sytuacje zdarzaja sie nagle i malo jest czasu na jakakolwiek reakcje – tak sobie wlasnie myslalam , co mozna by zrobic, aby uchronic sie od nieobliczalnej reakcji tej baby a jednoczesnie odniesc jakis skutek.
    Jak przygotwac sie na podobne sytuacje w przyszlosci ?
    Pomyslalam sobie tak :
    po piewsze za nic nie wolno ponizyc jej autorytetu w oczach dzieci, bo to poskutkowaloby tylko eskalacja i wybuchem bluzgow.
    Moze na takie osoby trzeba zareagowac tak :
    Podejsc do niej grzecznie i cicho zapytac ja :
    Przepraszam pania bardzo , czy moglabym pania o cos zapytac na osobnosci ?
    Zaloze sie, ze to ja zaintryguje.
    Odsunac ja na bok od dzieci i dobitnie jej wyluszczyc, ze takie zachowanie wzgledem dzieci jest karalne, ze jesli natychmiast sie nie opanuje to zawiadomi sie policje, straz, opieke spoleczna itp i ze poniesie konsekwencje , niech jej sie nie wydaje, ze ona bedzie pozostawac bezkarna ( jesli zaplacila karta w sklepie to postraszyc ja, ze zostanie zidentyfikowana ) .
    A potem grzecznie jej podziekowac za uwage i odejsc na bezpieczna odeglosc.
    Zaloze sie, ze odmaszeruje nie pisnawszy slowkiem.
    To moze byc pierwszy krok do otrzezwienia…

    Dobrze by bylo faktycznie zidentyfikowac babe , moze przychodzi do tego sklepu czesciej…
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
    1. maskakropka2 Autor wpisu

      Hej! Napisałam maile, ale chyba ich nie dostałaś. Poszukaj w spamie, bo u mnie jest, że zostały wysłane.
      Ja Twoje dostaję bez problemu.
      Pa:)))

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>