Notatki z podróży

Obiecałam Wam film z tańcem bednarzy, ale okazał się za długi, a pokazanie go w wersji skróconej zwyczajnie nie ma sensu. Kiedy OM wrzuci go na YouTube, podeślę link.

A tymczasem „urlopuję”. Dla mnie ten urlop jest jak kara za grzechy, ale naprawdę nie mam aż tyle na sumieniu, żeby uczestniczyć w takiej eskapadzie. Mamy za sobą Nymburk, bo trzeba było zobaczyć wystawę poświęconą Hrabala. Potem Wielkie Popowice, bo trzeba było drugi raz zwiedzić browar i muzeum. Potem było Brno, w którym spotkaliśmy się z zaprzyjaźnionym niemieckim małżeństwem i oczywiście odbyliśmy rajd po piwiarniach. Następnym miastem było węgierskie Kecskemet. Jako nieletnie pacholę mój OM przeczytał o tym mieści w czytanie do języka polskiego i po pięćdziesieciu latach zapragnął je zobaczyć. Miasto dość sympatyczne, ale – jak wiecie – ludzie posługują się tam językiem z innej galaktyki! Dobrze, że w hotelu były napisy po angielsku i niemiecku.

To  krótka widokówka z Kecskemet. Dzwony ratuszowe o każdej pełnej godzinie wygrywają jakieś melodie. To akurat piosenka ludowa, ale w repertuarze jest też muzyka poważna.

Ponieważ przy tym samym  placu mieszczą się jeszcze trzy kościoły, to bywa, że wszystkie dzwony biją jednocześnie. Taka miejscowa osobliwość. Dziś przyjechaliśmy do Belgradu, który był głównym celem mojego męża- powsinogi. Jutro będzie tu giełda birofilska, czyli spotkanie wariatów, którzy zbierają wszystko, co ma związek z piwem. Giełda jest organizowana po raz pierwszy przy okazji Festiwalu Piwa. W poniedziałek zacznie się mozolny powrót do domu. Potrwa około tygodnia. A potem przez tydzień nie wyjdę z domu dalej niż do najbliższego spożywczaka!

18 myśli nt. „Notatki z podróży

  1. ~roksanna

    Rozbawiłaś mnie!!!
    Stanowczo nie jesteś podróżniczką! ;)
    A widokówka nie chce mi się załadować i nie działa.

    Nic innego mi nie pozostaje jak życzyć szybkiego powrotu i…odpoczynku :)))
    Buziaki.

    Odpowiedz
    1. maskakropka2 Autor wpisu

      Trudno mi powiedzieć, dlaczego pocztówka się nie otwiera. Może coś źle zrobiłam. Niby zgodnie z instrukcją, ale… żołnierz strzela, Pan Bóg kule nosi;)
      I przepraszam za literówki. Znowu ten android;)
      Uściski!!!!

      Odpowiedz
  2. ~Gina

    Mi sie otworzylo bez problemu i zobaczylam ladny zadbany skerwek z pieknymi budowlami i pomnikiem ( co prawda bez glowy : ) . Mnie rozbroil „mozolny powrot do domu”, to naprawde brzmi jak droga przez meke, mam nadzieje, ze OM nigdy nie trafi na tego bloga, on pewnie nie wie, jak ty sie meczysz – choc w sumie moze i powinie : ta podroz to wyraz twojej wielkiej milosci – bo tak sie poswiecic to warto tylko dla kogos nam bardzo bliskiego i waznego :) !
    Od jutra juz z gorki , wiec zycze ci ( i sobie tez ), zeby nam ten tydzien szybko przelecial…aby do nastepnego wikendu Halinko i szerokiej drogi. Usciski

    Odpowiedz
    1. maskakropka2 Autor wpisu

      Kochana!OM doskonale wie, że nie jest to mój ulubiony sposób spędzania wolnego czasu, bo ja już za stara jestem na to, żeby cokolwiek udawać. Na szczęście mam też dystans do tego wszystkiego i nie truję mu bez przerwy, jak to ja się męczę i poświęcam. Przyjęłam filozofię ryby – płynę z prądem. ;)

      Odpowiedz
  3. ~Gina

    Masko droga, z mozolem sledze twoja podroz i wychodzi mi, ze powinniscie wlasnie mijac Rumunie i kierowac sie na Polske :) Moze uda sie nocleg w Sanoku dzis wieczorem? :)
    Jak juz przekroczycie granice polska, to bedzie blizej niz dalej…
    Jednak taki maraton to jest niezle przedsiewziecie. Na przyszly rok bedziesz juz zahartowana – moze tym razem wypadnie ci objazd Skandynawii ? :))
    Buziaki i szerokie drogi

    Odpowiedz
    1. maskakropka2 Autor wpisu

      Ominęlismy Sanok.Od wczoraj jesteśmy w Krakowie.
      To już trzeci taki maraton. Była Ukraina, rok temu Litwa, Łotwa i podróż dookoła Polski,a w tym roku głównym celem był Belgrad.

      Odpowiedz
      1. ~Gina

        Hurra, znaczy jestescie juz w Polsce, czyli domek juz tuz tuz na horyzoncie…ja tu przezywam razem z Toba i „pcham ” cie myslami do gory mapy, do Szczecina :)
        Rozumiem, ze wikend juz w domu i ze zadna sila cie stamtad nie ruszy :)
        Buziaki

        Odpowiedz
        1. maskakropka2 Autor wpisu

          Spędziłam cudny dzień z przyjaciółką w Krakowie. Jutro ruszamy dalej. Weekend z rodziną w W. Do domu pewnie w poniedziałek lub wtorek. Najważniejsze, że już w Polsce;)
          Buziaki spod Wawelu:)

          Odpowiedz
  4. ~Anna

    Rajd po piwiarniach też byłby dla mnie karą boską, bo nie lubię ani piwa, ani żadnego innego alkoholu.
    Mam nadzieję, że taniec bednarzy sfilmowałaś inaczej i nie trzeba będzie przechylać głowy ;)
    Miłego wypoczynku w Polsce.

    Odpowiedz
    1. maskakropka2 Autor wpisu

      Nie lubię i nie piję żadnego alkoholu poza piwem.I to w bardzo ograniczonych ilościach. Ale potrafię docenić jego smak.
      Nie bardzo wiem co masz na myśli, pisząc o tym przechylaniu głowy. U mnie filmik otwiera się normalnie – jest i obraz, i dźwięk.

      Odpowiedz
      1. ~Anna

        U mnie też jest obraz i dźwięk, lecz ten obraz nie jest pionowo, lecz poziomo. Nawet nie wiem, jak Ci to wytłumaczyć. Czasami gdy wgrywamy zdjęcia do komputera, to trzeba je przekręcać specjalną strzałką, bo „leżą” na boku.
        Teraz sprawdziłam i jest tak samo, ale może to wina moich dodatków do komputera.

        Odpowiedz
  5. Anna

    Męczył mnie ten Kecskemet, bo gdzieś już o nim słyszałam i udało mi się znaleźć w internecie.
    Jest to refren piosenki Boy-a Żeleńskiego o drużynie piłkarskiej Cracovii:
    „Przyjechali do Krakowa piłkarze,
    By nogami strzelać sobie we twarze:
    „Keczkemet” z Debreczyna,
    „Atletikai” drużyna,
    Z „Cracovią” zaczyna.” (…)
    Może ta śpiewka na melodię „Przybieżeli do Betlejem pasterze” przypomniała się Twojemu mężowi?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>